Kiedy robić zakupy

Zakupy to dla kobiety i mężczyzny całkowicie odmienny „proces”. Mężczyzna gdy musi coś kupić, po prostu idzie do sklepu, szybko znajduje co mu potrzeba i zakupy uważa za zakończone. Kobiety podchodzą do zakupów zupełnie inaczej. Dla nich jest to rytuał, do którego należy w odpowiedni sposób podejść. Nie można kupować od razu co się zobaczy. Najpierw należy odwiedzić jeszcze kilkanaście innych sklepów, by w końcu wrócić do tego pierwszego i zrobić w nim zakupy. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, jak na takie zachowanie zapatrują się mężczyźni i jak lubią oni ze swoimi kobietami na zakupy chodzić. Jest to dla większości gehenna, która prawie zawsze kończy się kłótnią.
Ale kobiety twierdzą, że tak musi być, bo dzięki temu one mogą się we wszystkim rozejrzeć, mogą porównać ceny i dopiero potem mogą dokonać najlepszego wyboru. Mężczyźni zgodzą się z ty tylko i wyłącznie z kwestią ceny, gdyż inne argumenty raczej na pewno nie będą do nich przemawiać. I właśnie z tego powodu kobiety, wolą się wybierać do sklepów z koleżankami, niż ze swoimi facetami. Po prostu one siebie rozumieją.
Mężczyźni nie potrafią też zrozumieć podniecenia u kobiet na hasło – wyprzedaże. Na płeć piękną ten wyraz działa jak najlepszy narkotyk. Czekają na dzień, w którym sklepy zaczną obniżać ceny i gdy tylko nadejdzie, od razu ruszają „na łowy”. Najczęściej „w grupach” ze swoimi przyjaciółkami. Obniżka 30%, obniżka 50%, obniżka 70%, wszystkie sklepy kuszą nas niskimi cenami, więc jak z tego nie skorzystać.

To nic że kolejna bluzka będzie leżała na półce, to nic że kupiona torebka do niczego nam nie pasuje, to nic że … . Szał zakupowy musi trwać, a najbardziej zyskują na tym – sklepy. Bo przecież wyprzedaż, to chwyt marketingowy, który ma zmobilizować konsumentów do wydawania pieniędzy. Gdybyśmy uważnie się przyjrzeli cenom w sklepie, to moglibyśmy zauważyć, że przed wyprzedażami, są one podnoszone, by później jakże hucznie ogłosić ich spadek. Gdybyśmy dobrze się przyjrzeli kupowanym ubraniom czy meblom, moglibyśmy zauważyć, że mają one jakieś wady.

Ale w czasie wyprzedażowego szaleństwa nikt na takie „szczegóły” nie zwraca uwagi. Ważne że cena jest niska.
Dlatego do wyprzedaży należy podchodzić z dystansem i nie „napalać” się za bardzo. Powinniśmy wiedzieć, że to sklepy chcą na nas zarobić i dlatego będą one chciały, by kupować jak najwięcej. A my w tym czasie możemy bez potrzeby kupić wiele rzeczy, które nie są nam do niczego potrzebne i na które tylko niepotrzebnie wydamy nasze pieniądze.